Wstała o 6.30. Do pracy wyzłam po 7. Na miejscu w biurze byłam o 7.30. Padało i było paskudnie, szaro i nieprzyjemnie. Zrobiłam sobie herbatę i włączyłam podkast Langusta na palmie 15 minut. Jak przyszedł Daniel zabrałam się za pracę. Poszukałam w necie ciekawych informacji danych statystycznych do projektow ktore aktualnie Daniel pisze. Następnie napisałam artykuł na stronę OULu o kolejnym konkursie. Potem miałam czas dla siebie. Aż do 10.30 kiedy to Kasia poprosiła mnie żebym poszła na pocztę po FV proformę na znaczki. Trochę sypało śniegiem ale się zebrałam i poszłam. Gdy załatwiłam wszystko na poczcie poszłam jeszcze do biblioteki oddałam dwie książki i pożyczyłam jedną Harariego Homo Deus. Wróciłam po 11. Czekałam do 11.30 na telefon od pewnej Pani w sprawie logowania na platformę PFS, ale nie zadzwoniła. Więc poszłam do domu.
Gdy wróciłam zjadłam obiad przygotowany przez Bartka, potem trochę czytałam, przed 14 posprzątałam w kuchni. Po 14 wyszłam razem z Bartkiem, on do pracy a ja do rodziców w odwiedziny. U rodziców posiedziałam do 16. Gdy wróciłam wstawiłam pranie ciemnych rzeczy i siedziałam z książką Harariego 21 lekcji na XXI wiek. Bardzo mnie wciągnęła. Tak czytałam prawie do 18, w międzyczasie powiesiłam pranie. O 18 zrobiłam sobie kolację i czekałam na telefon od Bartka. Rozmawialiśmy około 10 minut. Potem zjadłam kolację i obejrzałam wiadomości. Około 19.20 poszłam się myć, a potem czytałam do 20. Położyłam się spać chwilę później...
Komentarze
Prześlij komentarz