Wstałam o 7. Po śniadaniu posprzątałam i nakarmiłam chomika. Potem poszłam do pracy. Tego dnia pracowałam na platformie PFS, wrzuciłam artykuly na stronę OUL i FB oraz byłam na poczcie. Czas w miarę szybko zleciał. Wyszłam w południe. Po pracy poszłam do biblioteki oddać książki. Pożyczyłam jedną. Gdy wróciłam do domu zrobiłam mięsko w piekarniku i czytalam. Kiedy Bartek przyszedł obiad był gotowy do podania. Po obiedzie poszłam do apteki wykupić leki zapisane w piątek w Krakowie. Gdy wróciłam zadzwoniłam do mamy, rozmawiałyśmy prawie pół godziny. Obiecałam że przyjdę następnego dnia. Potem zrobiłam sobie herbatkę i oglądalam filmiki na telefonie. Przed 17 wyszłam na chwilę do galerii, byłam tylko w dwóch sklepach i wróciłam po 20 minutach. Bartek już byl wrócił z basenu. Umyłam sobie głowę i siedzialam oglądając filmiki na yt. Po 18 zaczęlam czytać dalej książkę o rezonansie. Potem zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Dalej czytałam aż do po 20. Położyłam się spać około 20.30.
W ciągu dnia gdy byłam już po pracy napisałam do Agnieszki smsa, odpisala dość szybko. Nawiązałam z nią kontakt po kilku latach. Odezwę się do niej znowu za jakiś czas może będzie miała ochotę pogadać przez telefon. Fajnie by było się spotkać gdyby kiedyś była w Sączu, bo ja się raczej nie wybiorę prędko do Warszawy...
Komentarze
Prześlij komentarz