17 września 2024

Wstałam o 7 po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam trochę pracy, analizowałam ankiety ze szkoleń - aż z 5. Wyrobiłam się z tym w około 2 godziny. Potem pracowałam trochę na platformie, odpisałam na maila w srawie logowania na platformę PFS i byłam na poczcie z listem. Po 11 skończyłam. W międzyczasie jeszcze podpisywałam Zosi rachunki z ostatnich kilku miesięcy, bo mamy wizytę monitorinkującą w czwartek. Wyszłam o 12. Kiedy wróciłam do domu Bartek na mnie czekał, czuł się dobrze ale smarał i trochę kaszlał. Nie czułam się najlepiej, byłam zmęczona po pracy, ale zabrałam się za robienie obiadu, tak w 10 minut mieliśmy wszystko gotowe. Zjedliśmy a potem posprzątalam. Następnie wzięłam się za przygotowywania mięsa do pieczenia, przed 14 wstawiłam je do piekarnika. Bartek wyszedł po 14. Ja zostałam obejrzalam filmik na yt. Około 15 zadzwoniłam do mamy, rozmawiałyśmy 20 minut. Umowiłyśmy się że wpadnę w środę. Pół godziny później zadzwonił tata z propozycją, że mi przywiezie fotel o ktory prosiłam. Kilkanaście minut później tata wszedł z fotelem, ale nie zatrzymywał się. Potem siedziałam w tym fotelu, przyniosłam sobie lampę do czytania i książkę, siedziałam i czytałam. Koło 17 poszłam do apteki po lek dla Bartka na kolejne dni. Wróciłam i dalej czytałam aż skończylam książkę. Bartek zadzwonił jak zwykle porozmawialiśmy chwilę, potem napisałam do mamy że wszystko jest ok z Bartkiem bo się martwiła. Zrobiłam sobie kolację, obejrzałam jeszcze jeden filmik na yt i poszłam do łazienki. Potem jeszcze coś obejrzałam, położyłam się o 20.30. Zasnęlam i przebudziłam się tuż przed przyjściem Bartka, także go słyszałam ale w takim półśnie... Potem zasnęłam...

Komentarze