Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam nakarmiłam chomika. W pracy byłam 20 minut przed czasem ale dzięki temu napisałam sobie wpis na bloga i zrobilam herbatę. Potem miałam kilka drobnych rzeczy do zrobienia na internecie, byłam też na poczcie, ale w sumie do 10 wyrobiłam się ze wszystkim, koło 11 wrzyciłam tylko artykuł na stronę Pfs. Pozostały czas spędziłam czytając różne rzeczy związane z pracą z publikacji wydanych przed kilku lat w naszych organizacjach. Wyszłam o 13. Po drodze do domu zrobiłam male zakupy i rozmieniłam pieniądze. Gdy wróciłam wypiłam kubek wody i zjadłam trochę orzeszków. Poskładalam pranie i postawiłam obiad do podgrzania. W międzyczasie słuchałam sobie podkastu. Bartek przyszedł jak zwykle. Zjedliśmy obiad i posprzątałam. Potem wypiliśmy herbatkę odpoczywając. Około 15.30 poszłam do galerii. Mialam drobne załatwienie a przy okazji wstąpiłam sobie do sklepu hm. Wrołam po około 30 minutach, potem zadzwoniłam do mamy, potwierdziłam że przyjdę w piątek. Po 16 przyszedł fachowiec do lodówki bo nam się zepsuła kilka dni wcześniej. Ocenił że raczej się nie opłaca naprawiać. Zadzwoniłam do właścicielki mieszkania żeby ustalić co robić. Zdecydowała się na kupno nowej lodówki. Potem oglądaliśmy serial a ja filmiki na yt, popijałam herbatką. Gdy Bartek poszedł na spacer ja zrobilam sobie notatki, podjęłam wyzwanie niekupowania niczego poza jedzeniem środkami higienicznymi i do sprzątania. Opisałam to wyzwanie, potem spisalam nawyki 2024 roku i listę rzeczy których nie kupuję. Kolo 19 Bartek przyszedła a ja w tym czasie jadłam kolację, potem zażyłam leki. Przeczytałam jeden artykuł z gazety i poszłam do łazienki się myć, potem jeszcze oglądalam filmiki na yt o tym czego ludzie nie kupują. Zasnęłam koło 22... Spałam dość dobrze...
Komentarze
Prześlij komentarz