Wstałam o 7.30. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam zbyt wielu rzeczy do zrobienia. Siedziałam i trochę czytałam, sprawdzałam strony internetowe, uzupełniałam bazę uniwersytetów ludowych i wrzuciłam posta na FB. Dzień dość szybko zleciał. Wyszłam 5 minut przed czasem bo się strasznie chmurzyło i wyglądało jakby miało lunąć lada moment. Ale dopiero ostatecznie padało koło 15. Wracając z pracy wstąpiłam do sklepu zobaczyć na podkoszulki, widziałam takie które mi odpowiadały, dość tanie. Zastanawiam się czy ich nie kupić na te upalne dni, ale na razie się wstrzymuję. Gdy przyszłam do domu Bartek już ugotował i podgrzał obiad. Zjadłam odrobinę bo nie byłam głodna, a na deser arbuza. Potem piłam herbatkę i odpoczywałam. Po 14 Bartek wyszedł do pracy, a ja razem z nim poszłam do rodziców w odwiedziny i zanieść im oważanki z Krakowa. Posiedziałam u nich około godziny. Gdy wychodziłam wzięłam ze sobą rzeczy z zamrażarki z zeszłego tygodnia. Gdy wróciłam zasiadłam do komputera bo musiałam sprawdzić coś związanego z pracą, zajęło mi to chwilę bo komputer strasznie wolno chodził. Gdy skończyłam usiadłam w salonie obejrzałam filmik na yt, a potem przez około godzinę czytałam. Bartek zadzwonił o 18.20 jak zwykle, opowiedziałam mu o problemach z komputerem. Powiedział że da go do serwisu. Potem dalej czytałam aż dow iadomości. Zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Potem dokończyłam książkę. Przed 20 poszłam się myć a po 20 już leżałam w łóżku. Zasnęłam przed Bartkiem nie słyszałam go jak wchodził, dopiero nad ranem się przebudziłam i go zobaczyłam jak śpi...
Komentarze
Prześlij komentarz