4 czerwiec 2024

Wstalam przed 8. Zjadłam śniadanie i posprzątałam. W pracy mialam dwa zadania, zamówić torby papierowe na galę i wysłać kilka maili ze zdjęciami do Akamedu. Przed 13 poszłam też z Danielem do Urzędu Miasta po podarunki na galę. Czas dość szybko minął, w międzyczasie jeszcze naisałam krótki artykuł na przszły tydzień na stronę OULu, nie wiem czy to wystarczy no ale może tak. Gdy wrócilam do domu zabrałam się za przygotowywanie mięsa i warzyw do obiadu. Potem odpoczywałam z książką. Bartek przyszedł jak zwykle, zjedliśmy zupę od mamy, a potem czekaliśmy na mięso. Zjedliśmy drugie danie przed 16. Potem pojechaliśmy do rodziców Bartka bo nas zaprosili na herbatkę. Objedliśmy się ciastami jak zwykle. Gdy wróciliśmy Bartek poszedł na spacer, a ja zadzwonilam do mamy, chwilę rozmawialyśmy. Mama skarżyła się że niezbyt dobrze się czuje ale to pewnie dlatego że nie spała w nocy. Potem czytałam. Po 19 zrobiłam kolację i zażylam leki. Bylam wyjątkowo zmęczona więc jeszcze przed 20 wzięlam prysznic i po nim położyłam się. Leżałam nie mogłam zasnąć mimo zmęczenie, dopiero jak Bartek się polozyl to zasnęłam...

Komentarze