Wstałam przed 8. Po śniadaniu posprzątałam i poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam wiele rzeczy do robienia, przygotowałam list do wysłania i poszłam na pcztę, a w południe kserowałam. W międzyczasie czytałam książkę, posiedziałam na fb i dodałam wpis na bloga. Po pracy poszłam do biblioteki. Pożyczyłam dwie książki oddałam dwie. Potem poszłam do apteki odebrać zamowione dzień wcześniej leki. I dopiero wróciłam do domu. Kiedy przyszłam zrobiłam sobie herbatę i przygotowałam obiad do podgrzania. Potem siedziałam w salonie i czytałam, trochę oglądałam tv. Gdy Bartek przyszedł zjedliśmy obiad. Potem odpoczywaliśmy pijąc herbatkę. Przed 16 pojechaliśmy na zakupy. Było sporo promocji na owocach i warzywach oraz na maśle. Kuiliśmy prawie całą siatkę rzeczy do jedzenia. Zero słodyczy, nawet lodów nie kupiliśmy bo akurat nie było naszych ulubionych. Potem Bartek pojechał z zakupami, a ja wróciłam na nogach, przeszłam się spokojnie. W międzyczasie zadzwoniła mama, chwilę rozmawialiśmy dopoki nie rzyszłam na mieszkanie i jeszcze chwilę. Umówiłyśmy się że przyjdę następnego dnia popołudniu. Potem trochę czytałam trochę oglądałam tv i tak do 18. Bartek poszedł na spacer a ja włączyłam sobie na komputerze filmik Krzysztofa króla z wyzwania 90 dni. To był ponad godzinny filmik, obejrzałam go całego. Następnie zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Wieczorem czytałam około godzinę aż skończyłam czytać książkę Nawyki zen. To była krótka książka 116 stron, więc wciągnęłam ją w dwa dni. Potem poszłam do łazienki i położyłam się spać. Bartek też. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz