6 maj 2024

Wstałam przed 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. A wcześniej posprzątałam i nakarmiłam chomika. Tego dnia w pracy miałam zrobić ksero z 15 stron po 25 razy. Zajęło mi to prawie godzinę. W południe wysłuchałam z Kasią Wabinarium o promocji w projekcie. Potem poszłam jeszcze na pocztę z listem gratulacyjnym na 40 lecie utw w Rzeszowie. Przyszłam na mieszkanie przed 14. Od razu zabrałam się za przygotowywanie mięsa do obiadu. Zrobiłam je z marchewką. Potem wstawiłam pranie ciemnych rzeczy bo się trochę tego poskładało od zeszłego tygodnia. Bartek przyszedł jak zwykle, chwilę pogadaliśmy, a potem poszedł po chleb, bo ja zapomniałam kupić. Czas szybko minął do 16. Wyłączyłam mięso i podałam obiad. Potem zadzwoniłam do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy, umówiłyśmy się że przyjdę następnego dnia popołudniu, pytała tez jak się czuję w związku z niedzielnym incydentem porannym. Potem trochę czytałam a trochę oglądałam seriale na polsacie. I tak było aż do 19, kiedy to zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Potem jeszcze trochę czytalam do 20. Po 20 poszłam się myć i zaraz potem spać do łózka. Zasnęłam dopiero jak Bartek się położył...

Komentarze