15 maj 2024

Wstałam o 7.50. Ostatnio tak wstaję, wyrabiam się dizęki temu ze wszystkim rano. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam zrobić wysyłkę mailingową powtórnie bo ostatnia nie doszła do odbiorcow, dodałam też wpis na platformę PFS. Potem wysłuchałam filmiku godzinnego Krzysztofa Króla na yt. A w międzyczasie sprawdzałam sobie mieszkania czy są jakieś nowe oferty. Doszłam do wniosku że najlepszą ofertą dla nas byłoby to mieszkanie na Barskiej i tak też powiedziałam Bartkowi. Zgodził się ze mną ale nic więcej nie ustalaliśmy. Przed 12 przyszła Zosia z ciastem z okazji imienin, dałam jej pudełko czekoladek, byłam przygotowana i złożyłam życzenia, chwilę pogadałyśmy. Gdy zjadła wyszłam z pracy, był 12. Poszłam prosto do domu, nigdzie się nie zatrzymywałam po drodze. Gdy przyszłam pogadałam trochę z Bartkiem potem czytałam aż się ugotował obiad. Zjedliśmy, potem odpoczywaliśmy aż do 14. W międzyczasie postawiłam do prania pościel, potem wrzuciłam poduszkę swoją a na końcu Bartka. Gdy tak się prało zadzwoniłam do mamy. Umówiłyśmy się że przyjdę następnego dnia. Rozmawiałyśmy poł godziny. Gdy skonczylo się 3 pranie, zabrałam się i poszłam do lidla po papier toaletowy. Zrobiłam sobie spacerek, tylko to kupilam. Gdy wróciłam zrobiłam sobie herbatkę zieloną i czytałam aż do momentu jak zadzwonił Bartek. Porozmawialiśmy trochę. Po rozmowie dalej czytałam aż do wiadomości. Zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Było mi znowu niedobrze, następnym razem będę je popijać wodą a nie herbata i zobaczymy jak będzie. Potem jeszcze trochę czytalam, o 20 pościeliłam łóżko nawlekłam pościel na poduszki kołdrę zostawiłam nie ubraną bo będę ją prała następnego dnia. Położyłam się około 20, wysłychałam film Barwy szczęścia, a potem wylączyłam tv i poszlam spać. Zasnęłam przed przyjściem Bartka ale mimo to obudził mnie jak przyszedł, ale zasnęłam ponownie...

Komentarze