Wstałam o 8. Po śniadaniu poszlam do pracy. Tego dnia nie miałam zbyt wielu obowiązków. Poszlam tylko do silvera po materiały na szkolenie. Rano po przyjściu do pracy od razu porozmawiałam z Danielem o pożyczce. Zgodził się bez problemów. Oczywiście podpiszemy umowę i trzeba zgłosić ten fakt do Urzędu Skarbowego. Ucieszyłam się bardzo. Zaraz po powrocie z pracy zaczęłam przeglądać oferty sprzedaży mieszkań. W międzyczasie przygotowałam mięso na obiad. Bartek przyszedł jak zwykle. Od razu przekazalam mu tą radosną nowinę, ale jakoś nie był zadowolony, albo przynajmniej tak mi się wydawało. Obiad zjedliśmy po 15. Posprzątalam i zrobiłam herbatkę. Dalej przeglądałam oferty. Po 16 zadzwoniłam do mamy. Opowiedzialam im co i jak. Ucieszyła się. Koło 17 wyszłam na spacer nad rzekę. Wróciłam po 40 minutach cała zgrzana. Bartek w tym czasie był u Pani deitetyk. Przybyło mu mięśni a z tłuszczu spadł ponad kilogram. Musi ograniczyć jedzenie mięsa i ma jeść zupy zamiast drugiego dania i pić koktajle mleczne. Będę mu gotować zupki od soboty. Na razie koktajle. Gdy wróciłam ze spaceru dalej przeglądałam oferty. Po 19 zjadłam kolację i zażylam leki. O 20 zaczęłam czytać książkę o mozgu, dokończyłam kolejny rozdział i poszłam się myć. Bartek pościelił. Po umyciu się położyłam się do łóżka, zasnęlam dopiero jak Bartek się położył i zasnął...
Komentarze
Prześlij komentarz