1 kwiecień 2024

Wstaliśmy po 8. Bartek mnie oblał wodą pierwszy ja mu oddałam. Zjedliśmy śniadanie przgotowane przez Bartka. Potem posprzątałam. Do kościoła poszliśmy na 11.15. Msza była bardzo uroczysta. Po mszy poszliśmy do moich rodzicow na obiad. Tata na dzień dobry polał nas wodą żeby tradycji stało się zadość. Po obiedzie zjedliśmy torta od mamy Bartka imieninowego. Potem rozmawialiśmy sobie o wszystkim i o niczym. Wyszliśmy o 15. Ja się niezbyt dobrze czułam. Wracaliśmy bardzo powoli bo nie miałam siły iść. Jak wróciliśmy do domu to się okazało że mam niskie ciśnienie. Przesiedziałam całe popołudnie w salonie. Obejrzałam najnowszą bajkę Disneya. Moje magiczne el canto. Trochę poczytałam ale dopiero po kolacji i zażyciu leków. Całkiem wieczorem czułam się juz lepiej. Bartek w międzyczasie poszedł jeszcze na dlugi spacer. Położylam się spać koło 21. Byłam zmęczona dość szybko zasnęlam.

Komentarze