Wstalam przed 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam niewiele zadań. Wrzucić informacje na stronę internetową i FB. Napisać krotki artykul na stronę internetową. Zajelo mi to nieco ponad godzinę. Pozostałą część czasu spędzilam na czytaniu o hashimoto i książki. Udalo mi się też dodzwonić do Krakowa i ustalić termin wizyty u lekarza. Wyszłam przed 13, gdy przyszedł Wojtek. Wróciłam prosto do domu. Bartek podgrzewal obiad od razu mi go podał. Zjadlam ze smakiem. Potem siedzieliśmy i odpoczywaliśmy. O 14.30 wyszłam do apteki i do przychodni ustalić termin badania. Udało mi się wszystko za łatwić i spontanicznie postanowiłam iść do rodzicow. Była 15. Okazało się, że w rodzicow jest Kamilek, ale wkrótce Daniel po niego przyjechał. Chwilę spędziliśmy razem, gdy poszedł rozmawialam z rodzicami. Spędziliśmy czas do przed 17, potem wrócilam do domu. Usiadłam przed komputerem i zrobiłam przelewy. Potem ćwiczyłam około 20 minut czyli 2 razy po 10 minut. Bartek zadzwonił jak zwykle po 18, rozmawialiśmy chwilę. Potem poćwiczyłam na macie na brzuch około 10 minut. Potem włączyłam wiadomości ale jakoś ich za bardzo nie oglądałam tylko czytałam książkę. PO około 20 minutach zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Potem dalej czytałam aż do przed 21. Poszłam się myć i położyłam się spać. Zasnęlam dopiero kiedy wrocil Bartek...
Komentarze
Prześlij komentarz