14 luty 2024

Wstałam przed 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia jak zwykle dzwoniłam trochę, około 2 godziny. Potem miałam czas dla siebie. Wyszłam z pracy o godzinie 12. Poszlam do biblioteki oddałam jedną książkę, a pożyczyłam dwie o mózgu. Gdy wróciłam do mieszkania posprzątałam w salonie i w kuchni. Trochę poczytalam trochę pooglądalam filmik na yt. Około 14 zaczęłam przygotowywać obiad. Bartek przyszedł trochę później niż zwykle ale za to z kwiatami i to bardzo pięknymi. Ja mu za to dałam walentynkową kartkę z wyznaniem miłości. Zjedliśmy obiad. Potem odpoczywaliśmy przy herbatce. Kiedy wypiłam swoją zebrałam się i poszłam do Lidla kupiłam jogurty i orzeszki ziemne bo mi się prawie skończyły. Wracałam spacerkiem. Po powrocie zadzwoniłam do mamy. Umówiłyśmy się że przyjdę w piątek po pracy i wezmę pierogi ruskie na obiad z Bartkiem. POtem zrobiłam sobie herbatkę i trochę czytałam. Poćwiczylam na orbitreku ale tylko 10 minut. Następnie oglądałam filmiki na yt. Jeden mnie zainspirował więc wyrzuciłam stary zegar zepsuty a w drugim zmieniłam baterie tak by mógł chodzić. Wyciągnęłam też letnie ubrania i włożyłam do szafy zajmując prawie wszystkie wieszaki oprócz dwoch. Podobno nie powinny wisieć puste bo to przynosi pecha.Po porządkach zrobiłam sobie kolację i zjadlam a także zażyłam leki. Po 20 obejrzałam film Barwy szczęścia, a po nim poszłam się myć i przeds snem jeszcze troszkę poczytałam o mózgu nową książkę a potem poszłam spać.

Komentarze