Wstałam przed 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia jak zwykle dzwoniłam po ludziach korzystających z platformy PFS. Zeszło mi około godziny. Potem dodawałam numery telefonów na telefon. Wyszłam o 11.30 bo miałam iść na wizytę lekarską do rehabilitanta, ale gdy przyszłam na miejsce odwowałam ją i zrezygnowałam z zabiegow rehabilitacyjnych, ręka przestała boleć. Wróciłam do domu na nogach, miałam dość długi spacer. Gdy przyszłam zabrałam się za przygotowanie mięsa na obiad wstawiłam go do piekarnika, potem posprzątałam. Niezbyt dobrze się czulam więc tylko oglądałam filmiki na yt. Tak mi zeszło do 14 kiedy to postawiłam kaszę do gotowania. Bartek przyszedł jak zwykle, zjedliśmy razem obiad. Po nim poszłam do rodzicow. Zastalam tylko mamę więc zrobiłyśmy sobie herbatkę i usiadlyśmy w dużym pokoju. Tak sobie rozmawiałyśmy. Potem przyszedł tata, posiedziałam jeszcze jakieś pól godziny i wróciłam na mieszkanie. Bartka już nie było bo poszedł do pani dietetyk. Oglądałam filmiki na yt aż do wieczora, trochę leżałam. Przed 19 poćwiczyłam na orbitreku ale tylko 10 minut. Kolację zrobiłam przed 20. Zjadłam ją i zażyłam leki. Potem poszłam się myć. Obejrzałam Barwy szczęścia i poczytałam jakieś 15 minut książkę kryminał. Potem poszłam spać. Długo nie zasypialam w nocy się przebuszałam...
Komentarze
Prześlij komentarz