9 styczeń 2024

Wstałam o 8.20. Tego dnia nie poszłam do pracy. Musialam trochę dojść do siebie po wczorajszej biegunce. Na śniadanie zjadłam chleb z masłem. Posprzątałam w salonie i w kuchni. Czytałam i oglądałam filmiki na yt. Około 11 poszłam na cmentarz zapalić znicze dziadkowi bo trzy dni wcześniej była rocznica jego śmierci. Kiedy wróciłam zrobiłam sobie herbatkę żeby się rozgrzać. Obejrzalam z Bartkiem serial o policjantach. Potem Bartek przygotował - odgrzał obiad. Zjadłam z apetytem. Potem oglądałam filmiki na yt o declateringu. Około 14 Bartek poszedł do pracy a ja zostałam. Zrobiłam przegląd szafek w łazience i usunęlam parę rzeczy bo były wykończone albo przeterminowane. Posprzątałam tez w pokoju komputerowym na biurku. Przed 15 wyszłam do rodziców w odwiedziny. Gdy przyszłam okazało się że jest Ola. Babcia kończyła jej jakąś pracę na technikę. Posiedziałyśmy we trzy jakieś pół godziny. Potem przyszedł tata a Ola poszła do domu. Siedzieliśmy jeszcze okolo godziny. Wyszłam od nich przed 17. Posprzątałam w łazience szafki łącznie z tą pod zlewem, której nie sprzątałam od początku jak tu mieszkamy. Była bardzo brudno. Półka na kosmetyki Bartka też była zabrudzona. Potem posprzatałam jeszcze szafki na jedzenie w kuchni, tam było dość czysto, nie było niczego przeetrminowanego. Następnie zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam z telefonem. Bartek zadzwonił jak zwykle po 18 chwilę rozmawiliśmy.Potem czytałam aż do wiadomości. Około 19 pobiegałam na orbitreku, a następnie przygotowałam sobie miskę z wodą do moczenia stóp. Wymoczyłam je i obcięłam paznokcie. W międzyczasie czytałam.Po filmie Barwy szczęścia zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Potem jeszcze trochę obejrzałam telewizję i poszłam do łazienki się myć. Położyłam się o 21.30. Długo nie mogłam zasnąć, nawet jak wrócił Bartek i się położył obok mnie...

Komentarze