Wstałam o 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. Żle się czułam tego dnia ale zmobilizowałam się i dzwoniłam do ludzi w sprawie platformy. Zeszło mi z tym do 11. Potem tylko oddzwaniałam i wykonłam jakieś 3 telefony. Wyszłam z pracy przed 13. Kiedy wrociłam zabrałam się za przygotowanie mięsa do pieczenia, potem posprzątalam. Po 14 zaczęłam podgrzewać obiad z soboty. Bartek przyszedl jak zwykle. Zjedliśmy , potem posprzątałam. Zadzwoniła mama powiedziała że wpadnie do nas ze spodniami Bartka które skracała. Posiedziała około godzinkę. Gdy poszła pojechaliśmy z Bartkiem do aucheau i kupiliśmy żelazko, bo stare się zepsuło. Gdy wróciliśmy Bartek rozpakował je i sprawdził, ja przeglądnęlam instrukcję obsługi. Potem czytałam aż do wiadomości. Potem obejrzałam wiadomości, a po nich daej czytałam. Koło 20 przygotowałam sobie kolację i zażyłam leki. Obejrzalam film Barwy szczęścia, a po nim poszlam się myć i spać. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz