Wstałam przed 8. Po śniadaniu poszlam do pracy. Tego dnia miałam do wykonamia nimimum 15 telefonów w sprawie zmiany haseł do platformy. Szybko się z tym uporałam, bo wszyscy do których dzwoniłam odbierali telefon. Przed 11 skończyłam. Potem siedziałam sobie i czytałam książkę w pdfie Sztuka prostoty. Wyszłam przed 13. W drodze powrotnej wstąpiłam na cmentarz i zapaliłam lampki na grodzie dziadkow, pomodliłam się i wr óciłam do domu. Po przyjściu Bartek podał mi zupę, a ja sobie przygotowałam drugie danie. Potem odpoczywałam. Gdy Bartek poszedł do pracy posprzątałam w kuchni i wrzuciłam maty pościelowe do prania. Potem trochę poczytałam. Około 16 zadzwonilam do mamy. Umówiłyśmy się na następny dzień popołudniu. Potem siadłam do komputera i włączyłam netflixa, obejrzałam dwa odcinki serialu o finansach około godzinę trwały. W międzyczasie po jednym odcinku poćwiczylam na orbitreku. Gdy skończyłam oglądać zadzwonił Bartek, rozmawialiśmy chwilę. Następnie znowu poćwiczyłam na orbitreku. Przed 19 włączyłam wiadomości. Obejrzałam je prawie cała. Później czytałam dalej książkę aż do 20. Zrobilam sobie kolację. I obejrzałam serial Barwy szczęścia. Po nim zjadłam i zażyłam leki. Potem poszłam się myć. Chwilę jeszcze czytałam i o 21.20 położyłam się do łóżka. Zasnęłam dość szybko. Przebudziłam się jak przyszedł Bartek, Ale tylko na chwilę i zasnęłam znowu...
Komentarze
Prześlij komentarz