Wstałam o 9. Po śniadaniu posprzątałam. Bartek był w łazience i się ubierał. Nakarmiłam chomika. Bartek poszedl do kościoła na 10.30, a ja zostałam i wysłuchalam mszy przez internet. W międzyczasie przygotowałam mięso na obiad. Gdy Bartek przyszedł zrobiłam kawę i herbatę i siebdzieliśmy w salonie. Potem przygotowałam obiad, podgrzałam zupę i ugotowałam kaszę. Zjedliśmy około 13. Po obiedzie posprzątalam i pojechaliśmy na cmentarz do Łososiny Dolnej na grób moich dziadków. Wróciliśmy po godzinie. Po powrocie znowy zrobilam kawę i herbatę i siedzieliśmy w salonie. Potem obejrzałam jeden film na Netflixie. Bartek poszedl na spacer. Ja siedzia,lam i czytałam książkę Camilli Lackberg. Po około godzinie koło 17 zadzwoniłam do mamy, akurat skończli sprzątać po obiedzie. Rozmawiałyśmy około 20 minut. Po rozmowie dalej czytałam ale już inną książkę o porządkowaniu Dany K White. Koło 18 poćwiczyłam na orbitreku 10 minut a potem po 19 kolejne 10 minut. Wieczorem obejrzalam 3 filmiki na telefonie po angielsku. Po 20 czytałam. Zjadłam kolację i zażyłam leki. Przeczytalam jeszcze jeden rozdział i poszłam do łazienki. Gdy wyszłam łóżko już było pościelone. Zachciało mi się spać i się położyłam. Była 21.15. Chwilę posłuchałam filmu i zasnęłam. Spałam dobrze...
Komentarze
Prześlij komentarz