W Nowy Rok wstaliśmy o 10.30. Bartek zrobił śniadanie - jajecznicę. Do kościoła poszliśmy na 12 do bazyliki. Po mszy odpoczywaliśmy przy herbatce ale od razu podgrzałam też obiad. Ja zjadła tylko zupę, a Bartek dwa dania. Potem trochę czytałam a trochę oglądałam filmików na yt. Przed 15 wyszliśmy do rodzicow w odwiedziny. Porozmawialiśmy, powspominaliśmy, trochę o polityce. Wróciliśmy na 17. Dalej czytałam. Przed 18 poświczyłam trochę na orbitreku, potem dalej czytałam, przed 19 znowu poćwiczyłam. Tego dnia kolację zjadłam dopiero około 21. Obejrzałam film pt. Wałęsa. Skończył się o 22.20. Bartek już leżał w łóżku. Trochę się przewracałam z boku na bok, ale w końcu zasnęłam. Spałam dobrze aż do 5 kiedy to Bartek wstawał do pracy.
Komentarze
Prześlij komentarz