Dawno nie pisałam. Mieliśmy lekkie urwanie głowy w pracy. Ale już będę pisać.
Wstałam około 8. Zjadłam śniadanie i poszłam do pracy. Tego dnia miałam do przygotowania pisma do wysyłki. Opisałam koperty i zwrotki. Potem zrobiłam wysyłkę biuletynu SUTW do 60 miejsc. Zrobilam sobie też bazę adresową do urzędów wojewódzkich w Polsce. Skończyłam wszystko w południe. Ostatnią godzinkę niecałą spędziłam na czytaniu artykułów na blogach o minimaliżmie. Wyższłam tuż przed 13. Poszłam do biblioteki, pożyczyłam 3 książki, dwie z nich to kryminały a jedna o kreatywności w życiu. Potem poszłam do pobliskiego sklepu chemiznego i kupiłam mydła szare. Gdy wróciłam Bartek kończył szykowanie obiadu. Zjadłam ze smakiem. Po obiedzie zrobiliśmy sobie herbatkę. Gdy wypiliśmy pojechaliśmy na zakupy do Biedronki. Nie chcieliśmy kupować na ostatnią chwilę. Gdy wróciliśmy zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałam z nią chwilę a potem z tatą. Tata nadal jest chory mama jakoś powoli wyszła z choroby. Potem trochę ćwiczyłam na orbitreku. Obejrzałam z Bartkiem film o 17 o policjantach a po nim znowu biegałam na orbitreku. Po 18 wzięłam zsię za czytanie książki o kreatywności. Czytalam aż do wiadomości na polsacie. Zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Potem dalej czytałam aż do 20.30. Wtedy poszłam się myć i spać.
Komentarze
Prześlij komentarz