10 grudzień 2023

Wstaliśmy około 9. Zjedliśmy śniadanie, posprzątaliśmy, nakarmiłam chomika. Do kościoła poszliśmy na 10.30. Wróciliśmy przed 12. Od razu zabrałam się za szykowanie mięsa do pieczenia. Gdy wstawiłam go do piekarnika zabrałam się za surówkę. Szybko mi poszło. Od 12 popijałam herbatkę w salonie i odpoczywalam. Trochę poczytałam a potem przygotowywałam resztę opiadu. Zjedliśmy o 14. Potem wypiłam kolejną herbatkę i czytałam aż do 15. Kiedy to włączylam TV i akurat zaczął się film Planeta singli. Oglądalam go z przyjemnością. Przed 17 się kończyła ale my już musieliśmy wychodzić bo byliśmy umówieni u Daniela i Asi. Chcieliśmy dać mikołajkowe prezenty dzieciom. Posiedzieliśmy u nich ponad godzinkę, było bardz miło, dzieci były w miarę grzeczne. Gdy wróciliśmy Bartek od razu zabrał się za kolację, ja zjadłam dopiero po 19. Potem daej czytałam książkę Walkiewicza aż do 20.30. Wtedy to poszłam się myć i spać. Zasnęlam dość późno jak Bartek się położyl...

Komentarze