Wstaliśmy o 7. Przygotowałam jedzenie na wyjazd. Bartek zjadł ąniadanie. Zapakowaliśmy wszystko co trzeba i wyruszyliśmy do Krakowa przed 8. Droga w miarę szybko minęła i na miejscu byłam o 10.20. Czekałam na wizytę do 16. Był problem z wynikami badań więc ostatecznie z gainetu lekarza wyszlam o 17. Wyszło mi pogorszenie Hashimoto, dostałam receptę na większe dawki leku. Z Krakowa wróciliśmy po 19. Zrobiłam obiadeokolację. Zażyłam leki. Potem poszłam się myć. I około 20 już leżałam w łóżku. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz