23 listopad 2023

Wstałam przed 8. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam do przygotowania 16 pism i do zrobienie wysyłkę mailingową. Zeszło mi z tym do 13, bo w międzyczasie musiałam poprawiać pisma i zepsuła się drukarka. Ostatecznie podpięłam swoją małą starą i wydrukowałam co trzeba. Kiedy wróciłam do domu os razu wzięłam się za robienie mięska na obiad, wstawiłam go do piekarnika o 13.40. Potem wstawiłam pranie moich swetrów na szybkie pranie i posprzątałam w salonie oraz w kuchni. Od 14 czytałam aż przyszedł Bartek. Pogadaliśmy trochę opowiedzieliśmy sobie o naszym dniu. O 15 postawiłam kaszę do obiadu. Zjedliśmy pół godziny później. Po obiedzie Bartek posprzątał a ja poszłam do rodziców w odwiedziny. Przyszłam do nich i zaraz się ściemniło. Porozmawialiśmy o tym i owym. Byłam u nich do 17. Gdy wróciłam do domu Bartek już wrócił z siłowni. Oglądaliśmy film o gliniarzach. Potem Bartek poszedł na komputer, a ja poćwiczyłam na macie 20 minut. Dobrze się czuję po ćwiczeniach i postanowiłam że będę codziennie ćwiczyć. Potem trochę czytałam aż do wiadomości. Zrobiłam sobie kolację i czekałam aż sie skończą, wtedy ją zjadłam i zażyłam leki. Po kolacji obejrzałam jakiś filmik na yt, a po 20 - serial Barwy szczęścia. Po nim poszłam się myć i spać. Zasnęłam dopiero jak Bartek się położył. Spałam dobrze.

Komentarze