20 listopad 2023

Wstałam o 8. Ciężko mi się wstawało. Jeszcze bym pospała do 9. Zjadłam śniadanie, nakarmiłam chomika i poszłam do pracy. Tego dnia miałam do zrobienia mailing, wrzuciłam też posta na stronę EIRO oraz przygotowałam list i byłam na poczcie go nadać. Zrobiłam też wysyłkę informacji o nowym artykule PFS. Po 11 miałam wszystko załatwione. Skorzystałam z wolnego czasu i dodałam 3 wpisy na bloga z 3 ostatnich dni. Trochę poczytałam ksiązkę Atomowe Nawyki. Z pracy wyszłam o 12.50. Poszłam prosto do domu. Trochę padało. Gdy wróciłam posprzątałam w salonie i w kuchni. Zrobiłam sobie herbatkę i usaidłam w salonie. Obejrzałam filmik o sprzątanu i kawałek Krzysztofa Króla. Bartek przysedł jak zwykle. Podgrzałam obiad od teścia - flaczki i zjedliśmy je z chlebem. Potem oboje odpoczywaliśmy z herbatkami. Po 15 włączyłam tv na film o doktorze jakimśtam, ogladam go czasami. Obejrzałam cały relaksując się jednocześnie. Potem trochę pooglądałam filmików na yt, trochę pogadałam z Bartkiem. Przed 17 wyszedł na spotkanie z dietetykiem, ja zostałam. Poćwiczyłam na orbitreku a potem czytałam książkę o Hashimoto. Bartek wrócił około 17.30 ja czytałam do 18. Potem znowu poćwiczyłam na orbitreku, a potem coś mnie naszło i rozwinęłam matę do ćwiczeń w salonie . Poćwiczyłam na niej około 20 minut. Byłam z siebie dumna. Następnie zrobiłam sobie kolację. Obejrzałam wiadomości i zjadłam ją pod ich koniec. Zażyłam też leki jak zawsze. Po kolacji dalej czytałam aż do 20. Potem rozścieliłam łóżko i poszłam się myć. Obejrzałam kawałek filmu Barwy szczęścia. Poszłam spać, zasnęłam na dobre dopiero jak Bartek się położył...

Komentarze