11 listopad 2023

Wstaliśmy po 9. Po śniadaniu posprzątaliśmy i nakarmiliśmy chomika. Koło 10 Bartek pojechał do rodziców. Miał zmieniać koła na zimowe. Ja zostałam. Miałam w planach robić zupę krupnik. Zabrałam się za nią przed 11. Potem ją doglądałam a w przerwie czytałam i oglądałam filmiki na yt.Koło 13 zupa była gotowa i Bartwk wrócił. Zjedliśmy obiad który Bartek przywiozł od mamy - drochówkę z okazji 11 listopada. Potem odpoczywaliśmy do 14. O 14 poszlam na spacer nad rzekę na 40 minut. Chwilę siedzieliśmy i po 15 wyjechaliśmy po rodziców Bartka bo jechaliśmy na imieniny Marcina - męża Magdy. Przyjęcie upłynęło w miłej atmosferze. Obejrzeliśmy zdjęcia z wesela. Było tego bardzo dużo. Wrociliśmy na mieszkanie o 20. Zarzyłam leki i wypiłam dwie herbaty tak mi ich brakowało. Prawie godzinę czytałam. Nie chiało mi się spać. Położyłam się dopiero około 22. Dość szybko zasnęłam...

Komentarze