Wstałam o 7.50. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam tylko kilka rzeczy do zrobienia. Poszłam do Silvera po brakujące teczki, potem kończyłam sprawdzać bazę, a następnie przygotowałam materiały na szkolenie w przyszłym tygodniu. Zeszło mi z tym do około 11. Potem obejrzałam filmik na yt Krzysztofa Króla i dodałam wpis na bloga i trochę pisałam w pamiętniku elektronicznym. Wyszłam o 12. Od razu poszłam na mieszkanie. Bartek już wrócił z siłowni. Posiedzieliśmy aż do 1 kiedy to zaczał przygotowywać obiad. Był tylko do podgrzania. Zjedliśmy, a potem posprzątałam, a Bartek zrobił herbatkę. Siedzieliśmy odpoczywając. Ja obejrzałam jakiś filmik po angielsku. Po 14 Bartek wyszedł do pracy, a ja zostałam. Włączyłam sobie komputer i oglądałam filmiki na yt. Przed 16 poszłam na spacer odniosłam rzeczy do kontenera na ubranie a potem książki do czerwonej szafy. Kiedy wróciłam zrobiłam sobie herbatkę i zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy około 20 minut, a w zasadzie to mama opowiadała co się u nich działo w ciągu dnia, bo u mnie to nic nadzwyczajnego. Potem jeszcze chwilę siedziałam przy komputerze. Następnie zagrałam w rozwiązywanie krzyżówek na telefonie. Grałam aż do telefonu Bartka. Po rozmowie rozwiązałam krzyżówkę papierową. Potem obejrzałam wiadomości. Następnie zjadłam kolację i zażyłam leki. Po 20 obejrzałam barwy szczęścia a po nich poszłam spać. Przebudziłam się gdy Bartek wchodził na mieszkanie, ale szybko zasnęłam spowrotem...
Komentarze
Prześlij komentarz