30 październik 2023

Wstałam przed 7. Zjadłam śniadanie i poszłam do pracy. Bartek jeszcze spał. Tego dnia o 8.30 odbyło ię spotkanie z informatykiem. Pokazywał nam jak obslugiwać nowe strony. Nad PFSem jeszcze miał pracować. Koło 10 spotkanie dobiegło końca. Potem drukowałam newslettery dla Adamedu żeby je zarchiwizować. Nie miałam co robić tak szczególnie. Siedziałam i troszkę czytałam Szukę prostoty. Dodałam wpis na bloga/ Wyszłam tuż przed 12. Poszłam prosto do domu. Gdy przyszłam Bartek już miał wszystko przygotowane do podgrzania, posiedzieliśmy około 20 minut w salonie i rozmawialiśmy. POtem Bartek podgrzał obiad i zjedliśmy. Niespodziewanie zadzwonił tata. Powiedział, że jadą z mamą do Łososiny na cmentarz i czy bym z nimi nie pojechała. Zgodziłam się od razu. Dopiłam herbatkę posiedziałam chwilę z Bartkiem i poszłam przed 14 do rodziców. Chwilę posiedziałam u nich bo czekałyśmy na tatę który odwoził Kamila na angielski. Pojechaliśmy o 14.30. Troszkę nam zeszło bo były małe korki. Wróciliśmy o 16. Zrobiłam sobie herbatkę i wzięłam kawalek ciasta od Cioci Haliny, który przywiozł Bartek w niedzielę. Potem siedziałam i oglądałam filmiki na telefonie. Koło 17 zaczęłam czytać książkę. Czytałam jakieś 40 minut. Następnie poćwiczyłam na orbitreku. Bartek zadzwonił jak zzwykle. Po rozmowie z nim znowu ćwiczyłam. Kolację zjadłam po 19, obejrzałam częściowo wiadomości. Potem czytałam znowu okolo 40 minut. Nie oglądałam serialu tylko końcówkę. Pościeliłam, umylam się i poszłam spać. Nie byłam jakoś zmęczona ale usnęłam przed przyjściem Bartka.

Komentarze