Wstałam około 8.30. Zjedliśmy śniadanie, a po nim posprzątałam i przygotowałam się do wyjścia do kościoła. Obejrzałam ze dwa filmiki na yt. Wyszliśmy o 10.45. Po mszy poszliśmy do moich rodzicow na obiad. Bartek miał opuchnięty policzek i trochę szyję. Stwierdziliśmy że podjedziemy po obiedzie do przyszpitalnej przychodni na konsultację. U rodzicow zostaliśmy do 15. Przyszedł tez Daniel. Chwilę siedzieliśmy razem rozmawialiśmy o początku roku szkolnego i nowych aktywnościach oli i Kamila. Gdy wyszliśmy od razu poszliśmy do mieszkania zostawiliśmy obiad od mamy i pojechaliśmy do przychodni przyszpitalnej. Nie było dużo ludzi więc czekaliśmy krótko. Bartek dostal antybiotyk i jeszcze coś na błony śluzowe. Wykupiliśmy leki w przyszpitalnej aptece i wróciliśmy do domu. Zrobiłam kawę i herbatę i otworzyłam ptasie mleczko bo kończył mu się termin do spożycia. Odpoczywaliśmy troszkę . potem obejrzałam jakiś filmik na yt. Po 17 wyszłam na spacer nad rzekę. Na 40 minut. Gdy wróciłam Bartek zadzwonił do rodziców. Potem stwierdził że się położy więc poszedł się umyć i faktycznie się położył. Obejrzeliśmy razem wiadomości a po nich zrobiłam kolację dla siebie i Bartka. Zjedliśmy i zażyliśmy leki ja swoje Bartek antybiotyk. Po jedzeniu Bartek położył się spowrotem i oglądał telewizję, ja poszłam do małego pokoju i oglądałam filmiki na yt po angielsku. Poszłam się myć przed 21 chwilę później już leżałam koło Bartka. Zasnęłam dość szybko.
Komentarze
Prześlij komentarz