Wstałam o 7.50. Nie poszłam do pracy bo czułam się strasznie zmęczona i słaba. Zjadłam śniadanie i posprzątałam. Potem zadzwoniłam do Daniela, dał mi jeszcze dwa zadania do zrobienia. Trochę poczytałam i dopiero za nie się zabrałam. Skończyłam po 10. Zrobiłam sobie herbatkę i wysłuchałam filmiku klubu 555. POtem zadzwoniłam do mamy z pytaniem czy jest w domu i czy mogę wpaść. Z radością się zgodziła. No więc poszłam, wzięłam jeszcze wodkę weselną. Gdy przyszłam mama była radosna, opowiedziałam jej o weselu i poprawinach. W międzyczasie przyszedł tata z zakupów. Siedziałam u nich do 13.30. Potem wróciłam do domu. Przygotowałam surowkę do obiadu, a potem siadłam do komputera i wysłuchalam filmiku po angielsku. Bartek przyszedł jak zwykle, podałam obiad bo akurat się wszystko podgrzało i ugotowało. Najedliśmy się. Po obiedzie poszłam się przejść, obrałam kierunek biblioteka. Oddałam 3 książki, a pożyczyłam też 3. W drodze powrotnej wstąpiłam do przychodni po zdjęcie kręgosłupa z opisem. Chwilę musiałam czekać. Do domu wróciłam o 16.20 Zrobiłam sobie herbatkę i zjadłam weselne ciasto. Potem czytałam książkę którą pożyczyłam Beaty Pawlikowskiej "W dżungli zdrowia".Czytałam aż do wiadomości z przerwą na rozmowę z Bartkiem. Po wiadomościach zrobiliśmy sobie kolację z jedzenia z wesela Magdy. Zjedliśmy a ja zażyłam leki. Potem dalej czytałam aż do 20. Potem obejrzałam serial Barwy szczęścia. Po nich poszłam się myć i spać. Bartek też się położył. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz