13 wrzesień 2023

Wstałam o 6.50. Po śniadaniu posprzątałam, nakarmiłam chomika i poszłam do pracy. Tego dnia miałam niewiele pracy. Przygotowałam materiał do newslettera i materiały na szkolenie. Skończyłam po 10. Pozostałą część dnia poświęciłam na zczytanie książki Sztuka sprzątania Dominique Loreau. Wyszłam po 12. Poszłam prosto do domu na rynku kupiłam tylko fasolkę szparagową. Kiedy przyszłam przygotowałam mięso na obiad wstawiłam je do piekarnika. Usiadłam w salonie z kawą inką i słuchałam filmików przez około godzinę zanim przyszedł Bartek. Kiedy przyszedł ugotowałam kaszę do obiadu. Chwilę rozmawialiśmy. Potem podałam obiad. Posprzątałam. Bartek pojechał do rodziców skosić trawę w ogrodzie. Ja w tym czasie poszłam na mały spacer do śmietnika na ciuszy wrzuciłam niepotrzebne rzeczy potem poszłam do czerwonej szafy i zostawiłam w niej dwie książki niepotrzebne. Kiedy wróciłam zadzwoniłam do mamy. Chwilę porozmawiałyśmy zapowiedziałam się że przyjdę w czwartek. Potem poszłam umyć głowę. Gdy skończyłam wysłuchałam sobie filmiku klubuu 5555 i zaczęłam słuchać kolejnego po angelsku. Bartek wrócił po 18. Porozmawialiśmy trochę. Obejrzeliśmy wiadomości następnie zrobiłam kolację i zażyłam leki. O 19.30 obejrzałam barwy szczęścia dwa odcinki. Potemoczyłam stopy i obcięłam paznokcie u nóg. Położyłam się o 21... Nie czytałam nic popołudniu jaoś nie miałam ochoty. Tylko tyle co rano około dwie godziny.

Komentarze