Wstałam o 7.45. Przyznam że troszkę mi się przysnęło. Po śniadaniu poszłam do pracy. Wstyd się przyznać ale tego dnia nie zrobiłam nic. Wzięłam sobie książkę do czytania i czytałam około póltorej godziny. Oglądałam też filmiki na yt o oszczędzaniu i Krzysztofa Króla. Dodałam też posty na bloga i na FB o przeczytanej książce. Wyszłam z pracy po 3 godzinach, przed 12. W drodze powrotnej wstąpilam do sklepu i kupiłam spryskiwacz do kwiatka którego dostalam od Magdy. Kiedy byłam już w mieszkaniu zrobiłam sobie herbatkę i porozmawiałam z Bartkiem. Potem czytałam aż do 13 kiedyto zaczęlam podgrzewać obiad. Wszystko mieliśmy z niedzieli więc nie było problemu. Po obiedzie następna herbatka ale już wspolnie a Bartkiem. Trochę się powygłupialiśmy i w końcu musiał iść do pracy. Gdy wyszedł posprzątałam w kuchni i zabrałam się do rodzicow na popoludnieową herbatkę. Posiedziałam u nich do przed17. Poprosiłam tatę żeby przygotował mi rowerdo naprawy. Kiedy wrócciłam zabrałam się za ćwiczenie na orbitreku 15 minut. Potem trochę czytałam aż zadzwonił Bartek. Pogadaliśmy trochę. Następnie dokończyłam rozdział książki i obejrzałam wiadomości. Po nich zjadłam kolację i zażyłam leki. Obejrzałam kolejny filmik o oszczędzaniu i coś jeszcze. Potem trochę obejrzałam filmu na polsacie, ale jakoś mnie nie wciągnął. Poszłam się myć i spać. Zasnęlam po 22. Nie słyszałam Bartka jak wr ocił z pracy, bo spałam...
Komentarze
Prześlij komentarz