Wstała o 7.30. Po śniadaniu posprzątaliśmy. Do kościoła poszliśmy na 9. Byla uroczysta msza na święto Przemienienia Pańskiego w naszej parafii. Po mszy poszliśmy na stragany kupilam magnes z wizerunkami świętych. Po powrocie wstaiłam mięso do piekarnika i zrobiłam surowkę. Bartek obrał ziemniaki. O 12 przyszykowaliśmy stól na wizytę gości. Tuż przed 13 przyszli teściowie oraz siostra Bartka z nażeczonym. Spędziliśmy miło czas aż do 17. Gdy goście poszli posprzątałam pomyłam naczynia i pochowałam resztki jedzenia do lodówki. Koło 18 zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśpmy ponad 20 minut. Mama zaprosiła mnie na poniedziałek ale ja nie wiem czy pojde. Zobaczymy jak będzie. Potem czytałam książkę Cyfrowy minimalizm aż do wiadomości. Po nich zjadłam kolację i zażyłam leki. Następnie nadal czytałam. Koło 2030 poszłam się myć. Zasnęlam po 22.
Komentarze
Prześlij komentarz