Wstałam o 5.45. 10 minut później oglądałam na kanale Klubuu 555 filmik na żywo. Potem zrobiłam sobie letnią wodę i pisałam pamiętnik. O 7 przygotowałam sobie śniadanie, a wcześniej jeszcze posprzątałam. Do pracy poszłam na 8. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Dodałam wpis na bloga, potem przez około godzinę czytałam książkę Marie Kondo Magia sprzątania na docer.pl. Następnie zjadłam drugie śniadanie. Po nim włączyłam yt i wysłuchałam dwóch prawie godzinnych filmików z zakresu rozwoju osobistego o nawykach i minimaliźmie. Wyszłam przed 12. Poszłam prosto do domu. Gdy przyszłam odpoczywałam przy cherbatce. Oglądałam filmiki na yt i trochę czytałam. Po 13 przygotowałam fasolkę do obiadu a o 14 postawiłam ją na ogniu i ugotowałam kaszkę. Następnie podgrzałam mięsko. Gdy Bartek przyszedł obiad był prawie gotowy. Zjedliśmy chwilę rozmawialiśmy. Po czym bartek pojechal do rodziców pomóc im w ogrodzie, a ja zostałam. Wyszłam na krótki spacer. Odniosłam książki których już nie potrzebowałam do czerwonej szafy i wróciłam. Zabrałam książkę Magdaleny Samozwaniec i zaczęłam ją czytać jak wróciłam. Zajęło mi to około godziny. Przed 17 zadzwoniłam do mamy. Potem ćwiczyłam na orbitreku. Bartek wrócił około 18. Potem oglądałam telewizję i wiadomości. Po nich zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Obejrzałam filmik na YT po 8 obejrzalam serial Barwy szczęścia. Położyłam się spać o 21. Zasnęłam dość szybko.
Komentarze
Prześlij komentarz