Wstałam o 7.30. Po śniadaniu zadzwoniłam do Daniela że niezbyt dobrze się czuję i zostałam w domu. Posprzątałam , nakarmiłam chomika. Zrobiłam sobie herbatkę i siedziałam w salonie oglądalam filmiki na yt. O 8 włączyłam sobie wyzwanie90 dni rozmowę z Krzysztofa Króla z Fryderykiem Karzełkiem i zaczęłam prasować. Zeszło mi z tym około godzinę. Potem ściągnęlam sobie e-booka o samodyscyplinie Karzełka i czytałam około godziny, Następnie przypomniałam sobie że nie robiłam podsumowania miesiąca finansowego więc zasiadłam w kuchni i wszystko policzylam. Wyszło mi 4 100 zł za miesiąc sierpień. podobnie jak w zeszłym miesiącu. Duże wydatki mamy na jedzenie bo wszystko zdrożało, poza tym mieliśmy urodziny i imieniny więc i goście więc kupowaliśmy ciasta itp więc na to poszło dużo pieniędzy. Jednak nie kupowaliśmy słodyczy tylko niektóre przekąski. Po wyliczeniu zgłodniałam więc podgrzałam sobie zupę i ugotowałam makaron. Około 13 zasiadłam w salonie z podkładką i czystymi kartkami papieru. Zaczęłam spisywać moje przemyślenia. W międzyczasie czytałam artykuł na internecie o terapeutycznym pisaniu. Postanowiłam że będę pisać częściej. Wogóle to wpadłam na pomysł zainspirowana tym co mowił Fryderyk żeby wstawać codziennie no może poza niedzielą przed 6 i sluchać jego podcastów z Klubu 555. Potem mogłabym pisać pamiętnik. Tak pomyślałam i podjęłam decyzję że chcę to zrobić najlepiej od następnego dnia rano. To pisanie zajęlo mi blisko godzinę. Po 14 zaczęłam przygotowywać obiad i podgrzewać go. Bartek przyszedł jak zwykle. Zjedliśmy ze smakiem. Po obiedzie poszłam do rodziców. Wzięłam ze sobą bluzeczkę którą kupiłam dla mamy oraz ksiąkę którą chciała przeglądnąć. Posiedziałam u nich blisko dwie godziny. Opowiadałam o Fryderyku i Krzysztofie i ich filmikach, które oglądam. Kiedy wróciłam Bartka jeszcze nie było. Włączyłam sobie filmiki na yt. Przed 18 poćwiczyłam na orbitreku później jeszcze raz przed 19. Następnie przygotowałam sobie kolację. Zjadłam ją dopiero po wiadomościach. Zażyłam leki. Obejrzałam kolejny filmik na yt o cukrze i jego wpływie na organizm człowieka. Jescze bardziej mnie to utwierdziło w tym aby nie jeść słodyczy. Po 20 wlączyłam dwojkę i zaczął się mój serial Barwy szczęścia. Po nim poszłam się myć. Przed spaniem jeszcze poczytałam kilka stron książki o ajurwedzie, położyłam się po 21. Dość szybko zasnęłam myśląc o pobudce następnego dnia przed 6.
Komentarze
Prześlij komentarz