Wstałam koło 8. Po śniadaniu pojechaliśmy na Dąbrówkę do kościoła, bo była msza za babcoę na 90 urodziny. Po mszy pojechaliśmy do teściów na herbatkę a potem na obiad. Gościliśmy się do 15. Potem wrócilismy na mieszkanie. Bartek ogladał telewizję a ja czytałam. BYłam zmęczona. Mierzyłam sobie ciśnienie i było ono niskie. Bartkowi z kolei wyszło wysokie. Po 17 poszłam na spacer nad rzekę, było gorąco i duszno ale jakoś obeszlam. Tego dnia mało chodziłam więc ten spacer dobrze mi zrobił. Gdy wróciłam zadzwoniłam do mamy. Przegadałyśmy prawie pol godziny. Potem obejrzałam z Bartkiem wiadomości, a po nich zrobiłam kolację. Zażyłam leki. W telewizji leciały kabarety. Trochę oglądałam a trochę czytałam. Przed 21 poszłam wziąć prysznic. Położyłam się okolo 21. Zasnęłam dość późno...
Komentarze
Prześlij komentarz