Wstałam o 7.30. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia miałam co robić - wysłalam newsletter do UTW, przygotowałam krótki artykuł na stronę internetową, wydrukowałam naklejki z adresami i przygotowałam artykuł do projektu o OUL. Przed 13 przyszła Kasia i poprosiła żebym poszła na pocztę z listem i po Fakturę proforma na znaczki. Wróciłam po 25 minutach i dopiero poszłam do domu. Gdy wróciłam Bartek już kończył jedzenie, nabrałam dla siebie porcję i zjadlam. Chwilę rozmawialiśmy. Potem Bartek poszedł do pracy a ja posprzątałam w kuchni. Popoludniue minęło mi na słuchaniu filmików na yt. O 16 zjadłam resztę sushi z soboty. Trochę też minimalizowałam szafkę z pościelą i ręcznikami. o 17 zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy blisko pół godziny. Umówiłyśmy się na następny dzień popołudniu. Potem trochę poćwiczyłam na orbitreku. Gdy zkończyłam zabrałam się za książkę o ajurwedzie. Trochę ciężko się czyta ale jakoś przebrnęlam przez dwa kolejne rozdzialy. Po wiadomościach zrobiłam sobie lekką kolację, zażyłam leki. Potem obejrzałam na sygnale. Zaczęłam oglądać jakiś film ale mi się nie spodobał. Położyłam się przed 21. Późno zasnęłam dopiero jak wrócił Bartek...
Komentarze
Prześlij komentarz