Wstałam około 8. Tego dnia nie poszłam do pracy. Miałam wolne. O 10 przyszła koleżanka Kasia. Przesiedziałyśmy do 14 i plotkowałyśmy sobie. Nie widziałyśmy się blisko rok. Było bardzo fajnie. Odprowadzilam Kasię do samochodu jej mamy i wróciłam na mieszkanie. Bartek już był. Szybko zrobiliśmy obiad i zjedliśmy. Przy otwieraniu lodówki zauważylam ze się rozmroziła więc musialam wszystko wyjąć i przerobić żeby nie wyrzucać. Wstawiłam do piekarnika dwa kawałki mięsa. Rybę ugotowałam, pierogi też zjedliśmy je na kolację. Zeszło mi tak do około 18. O 17 zadzwoniłam do mamy , chwilę rozmawiałyśmy. Wieczorem czytałam książkę o Rzeczozmęczeniu. Kolację zjadłam przed 20. Położyłam się spać po 21. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz