Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam. Do pracy poszłam jak zwykle. Tego dnia nie miałam zbyt wielu zadań do wykonania. Pomogłam tylko Kasi zrobić zestawienie niepowtarzalnych osob w projekcie. Pozostałą częśc czasu a więc około 3 godzin poświęciłam na serfowanie po internecie, dodawanie wpisów na bloga i sprawdzaniu stanu konta, zrobiłam też przelew opłatę za telefon i internet. Wyszlam przed 13. Poszlam od razu do domu. Kiedy przyszłam od razu zabrałam się za przygotowywanie mięsa na obiad, wstawiłam je do piekarnika i następnie zabrałam się za robienie salatki z kurczakiem i ananasem. Zajęło mi to niecałą godzinę. Zaniosłam na balkon do ostygnięcia mięso i ryż i zasiadlam w naszym salonie. Odpoczywałam. Tuż przed przyjściem Bartka wymieszałam składniki salatki i wstawilam do ldówki. Bartek przyszedł jak zwykle. Obiad podałam po 15. Potem poszłam do rodzicow. Wzięłam ze sob asloiczek salatki. posiedziałam u rodzicow do około 17. Kiedy wracałam usłyszałam syreny - alarm, nie wiedziałam co się dzieje, ale w końcu uświadomiłam sobie, że jest rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Wrócilam do domu. Bartek oglądał swrial na polsacie. Przyłączyłam się do niego. TRochę potem zczytałam, ćwiczylam na orbitreku. tak zeszło do wiadomości. Po nich zrobiłam kolację i zażyłam leki. Wieczorem czytałam książkę minimalistyczny dom i ją skończyłam. Wzięłam się więc za nową książkę Im mniej tym więcej Joshuy Beckera.Ko,lo 21 poszlam się myć a zaraz potem spać. Byłam zmęczona...
Komentarze
Prześlij komentarz