31 lipca 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam. Do pracy poszłam jak zwykle. Tego dnia bylam sama bo Daniel pojechał na wczasy. Tak też będzie przez najbliższe 3 tygodnie. Nie mialam zbyt wielu zadań do wykonania. Rozesłałam tylko newsletter do UTW i wysłałam jednego maila do Adamedu o szkoleniach. Potem siedziałam i robilam swoje rzeczy. O 12 przyszedł Wojtek. Wysłał mnie po jedzenie. Potem rozmawiał z Kasią. Wyszedł przed 13 a za nim ja. W drodze do domu wstąpiłam do piekarni i kupiłam chleb. Kiedy przyszłam na mieszkanie zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam w salonie. Odpoczywałam. Czytalam. Po 14 zaczęlam przygotowywać obiad. Bartek przyszedł jak zwykle . Zjedliśmy. Chwilę posiedzieliśmy razem i Bartek pojechał do rodziców pomagać w remoncie. Ja w tym czasie czytałam, ćwiczyłam na orbitreku ok 30 minut i rozmawiałam z mamą prawie pól godziny. Kiedy Bartek przyszedl odpoczywał chwilę i poszliśmy do kościoła na 18,bo była msza dla małżeństw z odnowieniem ślubów. Było bardzo uroczyście śpiewał chór, kazanie też było na poziomie. Gdy wróciliśmy zadzwoniła właścicielka mieszkania. Chciała podpisać z nami umowę na następny rok. Podpisaliśmy, czynsz został taki sam.Ucieszyliśmy się. Gdy poszła zjedliśmy kolację a ja zażyłam leki. Wieczorem oglądaliśmy film Kod da Vinci, ale ja kolo 21 poszłam spać. Dość szybko zasnęłam.

Komentarze