Wstałam o 6.30. Po śniadaniu posprzątałam i poszłam do rodziców. Razem pojechaliśmy na mszę za dziadkami do kościoła kolejowego. Po mszy pojechaliśmy na cmentarz. Wróciliśmy około 10. Razem z rodzicami zjadłam drugie śmiadanie i wypiłam herbatkę. Posiedziałam u nich do 11. Potem wróciłam do siebie. Gdy przyszłam od razu wstawiłam pranie ciemnych rzeczy i zabrałam się za prasowanie. Nie było tego zbyt dużo. Skończyłam zanim skończyło się prać. Po powiedzeniu prania wyszłam na miasto do biblioteki i do oddziałku MPK żeby złożyć wniosek o Kartę Nowosądeczanina. Wszystko załatwiłam. W drodze powrotnej wstąpiłam do sklepu i kupiłam sobie majtki, żeby odświeżyć nieco moją bieliznę. Gdy wróciłam odpoczywałam i czytałam książkę. Bartek przyszedł jak zwykle. Na obiad zjedliśmy marelę wędzoną z chlebem. Po obiedzie Bartek pojechał do rodziców pomagać przenosić materiały do remontu schodów. Ja tymczasem poszłam na chwilę do galerii. Kupiłam 3 pary majtek w pepco, spotkałam koleżankę z mieszkania na Kochanowskiego, zamieniłyśmy parę słów. Potem zjechałam do Kauflanda i kupiłam sobie dwie paczki moich ulubionych chipsów. Gdy wróciłam odpoczywałam z książką i herbatką w salonie. Trochę obejrzałam filmików na yt trochę telewizji. Przed 18 zjadłam kolację i zażyłam leki. Bartek wrócił po 19. Razem siedzieliśmy i oglądaliśmy wiadomości. Po nich poszłam się myć. Położyłam się około 20.
Komentarze
Prześlij komentarz