4 lipiec 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam i nakarmiłam chomika. Do pracy przyszłam wcześniej jak zwykle. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Dodawałam wpisy na bloga i pisałam pamiętnik w wordzie. Zeszło mi z tym do 10.30. Potem czytałam różne artykuły o minimaliźmie. Słuchałam radia. Udało mi się też zrobić małe ćwiczenia gimnastyczne rozciągające. Wyszłam przed 13. W drodze powrotnej wstąpiłam do bankomatu, potem do piekarni po chleb i do apteki wybrać resztę leków. Kiedy przyszłam zrobiłam sobie herbatkę i zjadłam małe kawałki ciasta. Siedziałam w salonie i czytałam. Po 14 zaczęłam przygotowywać obiad do podgrzania. Bartek przyszedł jak zwykle. Zjedliśmy obiad posprzątałam. Chwilę siedzieliśmy z herbatką. Przed 16 pojechał do taty pomóc przy remoncie. Ja uporządkowałam kwiaty na balkonie - poobcinałam te ususzone. O 16 przyszła Ola. Poszłyśmy razem na zakupy do biedronki. W drodze powrotnej spotkałyśmy wychowawczynię Oli. Kiedy wróciłyśmy zagrałyśmy w scrabbe, ale wkrótce Ola musiała już iść. Kiedy zostałam sama przygotowałam sobie kolację, zażyłam leki. Potem poćwiczyłam na orbitreku 15 minut. Następnie zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy do 19. Gdy skończyłyśmy przyszedł Bartek. Posiedzieliśmy porozmawialiśmy chwilę. Potem czytałam do 20. Poszłam się myć i spać. Zasnęłam dopiero około 22 jak Bartek już się położył...

Komentarze