30 czerwiec 2023

Wstałam o 7.30. Tego dnia nie poszłam do pracy. Zrobiłam sobie wolne. Zamiast iść na dwa tygodnie wolnego będę miała wolne piątki w wakacje. Pasuje mi to. Po śniadaniu wstawiłam pranie ciemnych rzeczy. Potem Bartek posprzatał łazienkę i umył podłogi w całym mieszkaniu. Następnie pojechaliśmy na zakupy do biedronki. Wróciliśmy po godzinie. Koło 11 zrobiłam kawe i herbatę i usiedliśmy w salonie. Potem czytałam i oglądałam filmiki. Bartek przygotowywał obiad, oberał ziemniaki i robił surówkę. Zjedliśmy po 13. Po obiedzie odpoczywaliśmy. Bartek poszedł do pracy jak zwykle po 14. Ja posprzątałam w kuchni po obiedzie. Chwilę posiedziałam i poszłam do apteki na śniadeckich po witaminki, w drodze powrotnej wstąpiłam do galerii. Pochodziłam trochę po sklepach i kupiłam sobie bluzeczkę. Potem wróciłam. koło 16 zjadłam loda, a potem wyiłam herbatę. Było mi niedobrze żle się poczułam. O 17 rozmawiałam z mamą. Tak dotrwałam do kolacji zjadłam i zażyłam leki, ale nadal było mi niedobrze. Kiedy zadzwonił Bartek zdążyłam zamienić z nim dwa zdania i pobiegłam zwymiotować. Gdy było już po wszystkim wróciłam do rozmowy. Potem już mi ulżyło. Wypiłam herbatę rumiankową i zażyłam ponownie lek. Potem obejrzałam wiadomości, a po nich poszłam się myć i spać. Byłam bardzo zmęczona, jednak nie zasnęłam od razu, dopiero po długim czasie leżenia...

Komentarze