3 lipiec 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu oddzwoniłam do Oli. Okazało się, że chce przyjść do pracy z mną żeby doczekać do 11 kiedy to ma zajęcia plastyczne. Umówiłyśmy się na rogu jak zwykle. Po drdze rozmawiałyśmy o planach wakacyjnych. Kiedy przyszłyśmy do pracy poszła do sekretariatu do Kasi, ja siedziałam i pracowałam. Miałam do uzupełnienia formularze rekrutacyjne. Gdy skończyłam je drukować przyszedł Wojtek. Przysiadł się do mnie przy biurku bo nie było miejsca gdzie indziej. Ja w tym czasie odprowadziłam Olę na zajęcia do rynku a sama poszłam do silvera po naklejki. Kiedy wróciłam Wojtek już się zbierał do wyjścia. Zajęłam się przygotowywaniem materiałów szkoleniowych - 12 teczek. Potem miałam d wykonania jeszcze 4 krótkie telefony. Na koniec dnia w pracy zostawiłam sobie wpisy na bloga. Opisałam dwa dni i było już przed 13. Więc się zebrałam i poszłam do domu. Po drodze wstąpiłam do bankomatu. Kiedy wróciłam d razu zabrałam się za przygotowanie mięsa do obiadu. Wstawiłam je z warzywami do piekarnika. Potem zasiadłam w salonie i zajadałam się ciastem z imienin. Obejrzałam jeden filmik na yt. Poskładałam pranie. Potem czytałam aż przyszedł Bartek. Siedzieliśmy trochę i cheilę rozmawialiśmy. Koło 15 zaczęłam przygotowywać resztę obiadu. Zjedliśmy przed 16. Potem czytałam i oglądałam telewizję. O 17 zadzwoniłam do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy. Po 18 wyszłam do lekarza psychiatry na wizytę kontrolną i po leki. Dość szybko załatwiłam sprawę i w drodze powrotnej wstąpiłam do apteki. Wzięłam 3 z 6 opakowań leku a resztę zamówiłam. Kiedy wróciłam zjadłam kolację i opowiedziałam Bartkowi o wizycie. Zażyłam leki. Potem czytałam i oglądałam telewizję. Po 20 poszłam się myć. Bartek poszedł spać bo był zmęczony, a ja siedziałam i czytałam do 21.30... Potem się położyłam dość szybko zasnęłam...

Komentarze