19 lipiec 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam. Tego dnia w pracy nie miałam zbyt wielu zadań. Zadzwoniłam do 10 osób z PFSu i wysłałam im loginy i hasła do platformy. Dwie osoby mi odpisały, więc jest dobrze. Po około 1,5 godziny mialam już wolne. Czytałam artykuły na blogach o minimaliżmie i odgracaniu. Wyszłam z pracy przed 13. Poszłam do biblioteki bo dostałam smsa o książce do odebrania. Potem wróciłam do domu. Miałam szczęście bo w chwilę po moim powrocie zaczęło lać i rozpętała się burza. W domu wstawiłam pranie ciemnych rzeczy i obrałam fasolkę do obiadu. Przygotowałam wszystko do podgrzania. Potem siedziałam z herbatką i czytałam. Bartek wrócił jak zwykle. Zjedliśmy obiad a po nim poszłam do galerii. Odebralam z empiku książkę dla Bartka i w pepko kupiłam bluzkę dla mamy. Pomaga mi w reperacji poszewki i sama kupuje zamki to chociaż tyle jej zwrócę. Powinna się jej spodobać, mam nadzieję że nie jest za mała. W razie czego można ją wymienić. Gdy wracałam spotkałam Bartka w drzwich do bloku. Miał jechać do rodziców. Zostałam więc sama. Zrobiłam sobie herbatę i oglądalam filmiki na yt i trochę czytałam. Weszłam na stronę TEB Edukacja i przeglądałam ofertę ich kursów. Spodobała mi się oferta Pomoc nauczyciela w przedszkolu. Ale był dość drogi bo za rok około 2 tys. Po 17 wyszłam na spacer nad rzekę, było juz po deszczu i wszystko wyschło zrobiło się chlodniej. Po drodze rozmyślałam nad kursem. Gdy wrociłam ze spaceru sprawdziłam jeszcze ofertę z Żaka ale nie spodobała mi się. Jeszcze chwilę przeglądałam internet, aż przyszedł Bartek. Potem razem obejrzeliśmy wiadomości, a po nich zjadłam kolację - niestety chipsy i zażyłam leki. Po 20 czytalam nową ksiażkę W poszukiwaniu sensu Frankla, wciągnęła mnie. Poszłam się myć koło 21. A potem jeszcze chwilę czytałam i poszłam spać, Bartek też. Dość szybko zasnęłam...

Komentarze