Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam i nakarmiłam chomika. Do pracy poszłam jak zwykle. Tego dnia miałam kilka rzeczy do zrobienia, napisać dwa maile uzupełnić zestawienie, uporządkować dokumentację projektową. Około 11 zrobiłam sobie przerwę na jedzenie. Potem zabrałam się za dzwonienie do uczestników PFSu. Wykonałam 10 telefonów. Pod koniec dnia jeszcze nauczyłam się robić podpis w mailu. Tego dnia od 11 był z nami Kamilek. Daniel go przywiózł z półkolonii bo szli na basen a on nie mogł się kąpać. Siedział grzecznie. Gdy wychodziłam kupiłam mu gazetę do czytania z niespodzianką. W drodze do domu kupiłam fasolkę i perfumy 5th Aveniue bo były w promocji. Gdy przyszłam do domu nawodnilam się i odpoczywałam około pół godziny. O 14 zaczęłam przygotowywać obiad, częściowo do podgrzania. Bartek wrócił jak zwykle. Zjedliśmy razem. Potem odpoczywaliśmy około pół godziny. Przed 16 pojechaliśmy do Agata Meble poszukać flakonu i tacy do serwowania herbaty i kawy. Kupiłam przy okazji poszewki na jaśki bo mam tylko dwa komplety a jeden już się zniszczył zepsuł się zamek. Udało się wszystko kupić. Potem pojechaliśmy do Auchan. Kupiliśmy chleby jabłka i herbatę zieloną. Wrociliśmy około 17. Zrobiłam kawę i herbatę i usiedliśmy w salonie. Chwilę odpoczywaliśmy. Następnie zadzwoniłam do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy, umówiłysmy się wstepnie na czwartek popołudniu. Po rozmowie dokończyłam herbatkę i czytałam. Czytałam długo bo do 19.30. Kiedy to poszłam jeść kolację do kuchni. Zażyłam leki. Po 20 nadal czytałam trochę obejrzałam filmików na yt. O 21 poszłam się myć, a zaraz potem położyłam się spać. Dość szybko zasnęłam...
Komentarze
Prześlij komentarz