Wstaliśmy około 8.30. Po śniadaniu spacerowaliśmy po ogrodzie na bosaka potem trochę czytaliśmy. O 10 wyszliśmy do centrum Wadowic. Poszliśmy do muzeum. A potem na obiad do włoskiej pizzeri. Gdy wracaliśmy wstąpiliśmy po kremówki. Gdy wróciliśmy do apartamentu w chwilę później zaczęło padać. Zjedliśmy kremówki i odpoczywaliśmy. Około 16 wyszliśmy ponownie do centrum tylko inną drogą. Poszliśmy do drugiego muzeum Dywizjon 303. Potem wrociliśmy do apartamentu. Zrobiłam kolację. Zażyłam leki i odpoczywaliśmy. Położyłam się około 20. Bylam zmęczona ale długo nie mogłam zasnąć....
Komentarze
Prześlij komentarz