Wstałam o 7.30. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Dodalam wpis na bloga, zrobiłam przelew sobie i Bartkowi. Chwilę rozmawialam z Danielem o lekarzu Kamila, jej dane przekazałam Ani - koleżance. Czytałam różne artykulu nt schizofrenii i funkcji poznawczych. Wyczytałam że z tą chorobą ludzie nie żyją zbyt długo. Zjadają ich dodatkowe choroby takie jak cukrzyca i otyłość średnio 10-20 lat wcześniej niż normalnie. Na stronie biblioteki wyszukałam 3 ciekawe książki. Wyszlam przed 13. Poszłam do biblioteki i pożyczyłam je. Dwie z nich są o mózgu a jedna o procesach poznawczych. Kiedy wróciłam na mieszkaie Barek już był. Zjedliśmy obiad i chwilę posiedzieliśmy odpoczywając. Gdy poszedł posprzątałam w kuchni i w szafce z lekami zrobiłam porządek. Potem siedzialam i czytalam książkę Miej umiar. Przed 16 wyszłam na spacer do sklepu lidl. Kupiłam kilka rzeczy i wrócilam. Zrobiłam sobie herbatkę i dalej czytałam. Zadzwoniłam do mamy o 17 ale był u niej Kamil i powiedziała że oddzwoni. Więc sobie czytałam dalej. Przed 18 zjadłam kolację i zażyła leki. Mama zadzwoniła i rozmawiałyśmy do telefonu od Bartka. potem rozmawiałam z mężem. W międzyczasie napisała koleżanka i umówiłam się z niż na rozmowę w sobotę wieczorem. Potem zadzwoniłam jeszcze do Oli bo chciałam ją zaprosić do siebie ale ona miała inne plany. Więc wróciłam do czytania. Dobrze mi się siedziało pod kocykiem z książką. o 19.30 włączyłam serial Na sygnale. Potem poszłam się myć. Położyłam się o 20.30. Zasnęłam przed Bartkiem, obudziłam się gdy przyszedł...

Komentarze
Prześlij komentarz