27 czerwiec 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Wysłałam tylko koleżance materiał do zamieszczenia na stronie. Dodawałam wpisy na bloga, czytałam różne artykuły, chwilę siedzialam na FB. Jakoś wysiedziałam prawie do 13. Wyszłam za 15 pierwsza. Było dość chłodno. Trochę mi bylo zimno bo byłam w cienkiej sukience. Kiedy przyszłam Bartek właśnie składal stol już prawie kończył. Wzięłam się za przygotowywanie obiadu do odgrzania. Kiedy zjedliśmy jeszcze składał stól . Skończył tuż po 14. Wyszedł do pracy później niź zwykle. Gdy poszedł posprzątałam w kuchni i ogarnęłam pokój gdzie był składany stół. Nawet za bardzo nie siedzialam tylko zebrałam się i poszłam do rodziców na herbatkę. Posiedzieliśmy około dwóch godzin. Kiedy wróciłam od razu zabrałam się za przygotwywanie mięsa na następny dzień. Przyprawiłam dodałam jarzyny i wstawiłam do piekarnika. Potem oglądalam filmiki na yt. Przed 18 zjadłam kolację i zażyłam leki. Potem biegałam na orbitreku. Bartek zadzwonił jak zwykle. Po rozmowie z nim czytałam książkę Miej umiar. Następnie obejrzałam wiadomości, a po nich znowu poćwiczyłam. Potem poszłam się myć. Obejrzałam Na sygnale a po filmie położyłam się spać. Przysnęłam nawet zbudził mnie Bartek wracający z pracy. Potem znowu zasnęłam...

Komentarze