Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam i poszłam do pracy. Tego dnia miałam do wysyłki mailing i kilka drobnych rzeczy. Kasia poprosiła mnie żebym podeszla do drukarni wydrukować plakaty. Niestety nie udalo się bo była zepsuta drukarka. Ok. 12 zjadłam drugie śniadanie. Wyszłam o 13. Wróciłam prosto do domu. Na mieszkaniu od razu zabrałam się za robienie obiadu - dania chińskiego z ryżem i kurczakiem. Zeszło mi z tym prawie do przyjścia Bartka. Potem zjedliśmy. Następnie odpoczywałam, czytałam książkę Briana Traciego. O 16 Bartek zrobił sobie kawę. Chwilę rozmawialiśmy. Potem Bartek pojechał do OBI po przetykaczkę do brodzika. Ja zostałam. Zadzwoniłam do mamy. Zaprosiła mnie znowu na czwartek. Opowiedziala o rehabilitacji na która chodzi. Potem dalej czytałam. Przed 18 zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Po niej nadal czytałam aż do wiadomości. Po nich poszłam się myć. Położyłam się przed 20, ale zasnęłam dość późno...
Komentarze
Prześlij komentarz