Wstałam około 9.00. Po śniadaniu posprzątałam i popakowałam się. Trochę czytałam a trochę oglądałam filmików na yt. O 11.30 wyszliśmy do kościoła w Wadowicach. Okazało sie, że mszy przewodził kardynał Dziwisz i była to msza jubileuszowa 60 lat kapłaństwa. Msza trwala prawie 2 godziny. Wygłodniali wyszliśmy po jej zakończeniu. Poszliśmy na obiad do godpody Paradise. Zjedliśmy placki po węgiersku i zadowoleni wróciliśmy do apartamentu. Popakowałam resztę rzeczy. Po 15 wyjechaliśmy do Sącza. Droga trochę nam się dłużyła, ale jak już byliśmy w Limanowej to się rozluźniliśmy... Gdy przyjechaliśmy od razu poszłam na mieszkanie rodziców podlać kwiaty. Kiedy wrociłam zjadłam kremówkeę na kolację i zażyłam leki. Niestety źle się poczułam zrobiło mi się niedobrze i zwymiotowałam wszystko. Potem poczułam się lepiej. Ponownie zażyłam leki i wypiłam dwie herbaty. Położyłam się około 20.30. Dość szybko zasnęłam.....
Komentarze
Prześlij komentarz